Jak to jest że jedno zdarzenie
zmienia całe twoje życie prowadzi w miejsca do których nigdy nie dążyłeś
zmienia poglądy priorytety pokazuje
prawdziwy obraz świata . Po odwraca wszystko do góry nogami i tylko w naszej
intencji leży to czy obróci się ku górze czy zżuci nas w otchłań beznadziejnej
nicości . Mam na imię Julia i przez jeden feralny upadek zmieniło się całe moje
życie poplątały się moje drogi tak że nigdy nawet w najśmielszych oczekiwaniach
n nie przypuszczałam że zawędruję w miejsca tak odległe od mojego pierwotnego
planu na życie . Ale zacznę od początku Urodziłam się w Wałbrzychu . W szpitalu
razem ze moją mamą leżała inna kobieta ja i jej syn urodziliśmy się tego samego
dnia pomiędzy naszym przyjściem na świat było ok godziny różnicy . Naszym mamom
cudownie się rozmawiało o nas o tym kim chciały by żebyśmy byli i czy może
kiedyś będziemy parą , a może najlepszymi przyjaciółmi tak dobrze się ze sobą porozumiewały że potem nie było dnia w którym by nie
rozmawiały o wszystkim i o niczym . Mijały lata rodzina Kurków stała się
poniekąd moją rodziną a Bartek moim najbledszym przyjacielem. Kiedy byliśmy
mali tata bartka zabierał nas na swoje treningi Wtedy zakochałam się w siatkówce a razem zemną
on . Uwielbiałam z nim grać w siatkę
razem tworzyliśmy zespół nie do pokonania na podwórku co więcej byłam jedyną
dziewczyną której chłopcy pozwalali grać ze sobą . Nasze początki nie były
najlepsze jak dziś pamiętam kiedy graliśmy w ogródku za domem . Wyniszczyliśmy chyba
wszystkie kwiaty jakie tam rosły . Ale trzema nam było przyznać że nasza gra
była bardzo ofiarna . Nasza pasja nie przemijała ale wręcz przeciwnie wzrastała
coraz bardziej z tond naturalna była nasza decyzja że idziemy na AW-F . W szkole
słynne były nasze długie rozmowy na balkonie czasem do 7 rano ale z nim nie
kończyły mi się tematy czasami pojawiały się plotki że jesteśmy parą które
szybko były demontowane . Pewnego deszczowego dnia gdy Bartek przyszedł do
mojego pokoju siedziałam na łóżku w tle leciała jakaś wolna i melancholijna
muzyka
-Julka wszystko ok?
-tak
-no to z kont ta mina
-nie wiem tak jakoś
-tak jakoś co
-zastanawiałam się jak to będzie
po szkole ty z tond wyjedziesz tak jak ja i co to będzie koniec naszej
przyjaźni będziemy się widzieć przez płot gdy przyjedziemy raz na rok do
rodziców i zamiast porozmawiać wyślemy sobie po uśmiechu albo w ogóle się nie
poznamy
-ej z kont to czarnowidztwo ?
-to przez tą pogodę
-posłuchaj uroczyście ci obiecuję
że nigdy nie dopuszczę do takiej sytuacji i zawsze będziemy się przyjaźni no
choć przytul się
-tak przytulas od ciebie jest
dobry na wszystko
-no jasne a zaprzeczysz
-nie śmiała bym -słowa
przyjaciela nie były rzucone sobie od tak przynajmniej do tej pory .
Widywaliśmy się na meczach po meczach w każdej wolnej chwili a kiedy któreś
było na wyjeździe alternatywą był Internet i telefon . Na jednym z meczy
poznałam Oliwię . Skra grała wtedy z Delektą w drugim secie przegrywali 20:23
-nie no chłopaki do roboty zaraz
przegracie - zaczęłam mówić pod nosem
-niech się wezmą w garść teraz
albo nigdy
-hej Julia jestem
-Oliwia miło mi - była ona
uśmiechniętą blondynką o brązowych oczach .
Widywałyśmy się jeszcze na wielu meczach . Kiedy za 6 razem siedziałyśmy
koło siebie umówiłyśmy się na kawę potem umawiałyśmy się codziennie . Moi przyjaciele
byli dla mnie podporą byli jedynymi ludźmi na świecie którym ufałam
bezgranicznie i na odwrót . Feralnego meczu niebyło ich na trybunach Bartek zaczą grać w rosyjskim klubie Dynamo
Moskwa a Oliwia była chora . Grałyśmy przeciwko muszyniankom walka była zacięta
22:23 przy zagrywce przeciwniczek . Serwowały piekielnie mocno jak na kobiety
oczywiści . Koleżanka przyjęła piłkę niebyła ona najlepsze więc rozgrywająca
namęczyła się żeby przesłać ją pod siatkę gdzie stałam ja . Wyskoczyłam jak najwyżej
i z całą swoją siłą uderzyłam w piłkę. Kiedy opadałam po ataku moja stopa
zaplątała się w siatkę a ja poleciałam na plecy poczym zostałam pociągnięta do
góry . Nic więcej nie pamiętam gdyż uderzyłam głową o podłogę i straciłam
przytomność karetka zawiozła mnie do szpitala ze złamaną nogą i podejrzeniem
wstrząśnienia mózgu. W szpitalu odwiedziło nie wielu ludzi a Oliwia wraz z moją
mamą prawie z niego nie wychodziły spędziły w nim prawie 2 tygodnie z Bartkiem
gadałam przez skaypa . Ze szpitala wypisali mnie tydzień przed naszymi 24
urodzinami miały to być pierwsze w moim życiu urodziny spędzone bez przyjaciela
przez co było mi niezmiernie smutno a na dodatek Oliwia miała wyjazd z
chłopakami na mistrzostwa juniorów . Także zostałam sama . Wieczorem nie miałam
nic do roboty jak co wieczór oglądałam jakąś ckliwą romantyczną komedię gdy
nagle w całym domu rozległ się dźwięk It never end Bring me the horizon dzwonił Bartek
-no hej co tam
-sprawdź pocztę
-co? Dlaczego
-nie pytaj o nic tylko sprawdzaj
-ok poczekaj chwilę ... Ok jestem
Bartek dlaczego dostałam e maila z lotniska ?
-ponieważ przylatujesz do mnie
-słucham ?
-no co myślałaś że zostawisz mnie
w urodziny pchi... No chyba śnisz
-ej ale ten lot jest za 2 godziny
-no to się pakuj ja będę czekał
na lotnisku
-ej ale nie możesz...
-pa pa -rozłączył się nim
skończyłam mówić no ale cóż spakowałam
się i przebrałam w prezent jaki dostałam od mojej przyjaciółki na zeszłe
urodziny. Poza tym że była trenerem aseco resovi juniorów miała niezwykły
talent do szycia i kompletowania strojów . Po około godzinie byłam już w drodze
na lotnisko . Po odprawie poszłam do kawiarni nie posiedziałam tam zbyt długo
gdyż zaraz musiałam iść do samolotu. Lot nie trwał długo ale po zejściu na
ziemie czułam i tak zmęczenie po kolejnej odprawie zaczęłam wzrokiem szukać
Bartka co niebyło trudne wyróżniał się z tłumu kiedy go zobaczyłam zaczęłam
biec w jego kierunku on też mnie dostrzegł i zrobił to co ja jak zwykle wziął
mnie na ręce i zaczą ściskać
-cześć mała
-cześć duży
-jak tam noga
-dobrze
już nie boli nie mam gipsu
-i
latam na szpilkach ?
-no
chcę sięgać ci chociaż do ramienia
-haha
choć samochód czeka
-och
jakisz to samochód zakupiłeś mój przyjacielu
-zobaczysz
-tak jak myślałam kupił sobie jeepa compasa wsiedliśmy do auta ale w aucie
czekała na mnie jeszcze jedna niespodzianka .
-Oliwia
? Co ty tu robisz miałaś być na zgrupowaniu - mówiłam rzucając się w ramiona
przyjaciółki
-ty
naprawdę myślałaś że zostawię cię samą w urodziny ?
-a właśnie aby
uczcić twój przylot zapraszam cię na kolację z moimi kumplami z Moskwy i Zenitu
a i jak ziomek dowiedział się że mnie odwiedzisz to powiedział że wbije
się na tą kolacje więc grono będzie
spore -znaliśmy się z kolegami Bartka w reprezentacji i tymi z klubu również ale tego poprzedniego
-zwerbowałeś nawet
Łukasza. Dobra oj tam Ziomek o czym ja będę rozmawiać z twoimi kumplami z ligi
.
-o
siatkówce samochodach kobietach mężczyznach sportach ekstremalnych piłce nożnej ręcznej koszykówce niestety o
ubraniach to ty z nimi nie pogadasz ale to chyba lepiej dla ciebie
-roześmiałyśmy się . Po około godzinie dojechaliśmy do domu przyjaciela . Od razu
poszłam pod prysznic gdyż to mnie odpręża kiedy wyszłam zobaczyłam go
poprawiającego przed lustrem krawat a oliwię w pięknej czerwonej sukni
-Bartuś
czy to jest jakieś eleganckie spotkanie
-tak a
co
-jest taki
mały problem
-jaki
to problem
-bo
wiesz ty idziesz w garniturze Oliwia w sukience aj chyba w ręczniku albo w tym co przyjechałam
-taki
problem to nie problem zaraz dam ci jakiś ładny garniturek -i zaczęli grzebać w
szafie
-o
proszę -powiedzieli jednocześnie podając mi wielkie pudło
-co to
jest
-prezent
-nie
trzeba było
-tak a
przed chwilą się awanturowała że niema w czym iść na kolację - w pudełku była
pikana beżowa sukienka . Zawsze mi powtarzali że beż pasuje o moich ognisto
rudych włosów
-no tak
na was zawsze można liczyć .
-no
dobra mała przebieraj się i spadamy .
mam tego więcej tylko trzeba nad tym troszkę popracować proszę o komentarze
OdpowiedzUsuń